Strona główna: e-boszkowo

zaloguj | załóż konto
napisane przez Matek
Data dodania: 29-01-2020 10:17
Data modyfikacji: 29-01-2020 10:21
( Radio ELKA, 13 sierpień 2018r. Maciej Olejnik)
Damian Małecki
Kolorowanką w ministra

 

     Mówią, że podróże kształcą, tego nie wiem, ale wiem, że skutecznie i szeroko otwierają oczy. Jeszcze kilkanaście lat temu Boszkowo było miejscem z wprost kwitnącą turystyką, miejscowym handlem i gastronomią. Niewiele już dzisiaj z tego zostało. Tych, którzy mają wątpliwości zachęcam do wizyty w Boszkowie i policzeniu wszystkich zamkniętych lokali przy drodze prowadzącej na Przemęt...

Żadnych oporów nie wzbudziło „zapłotowanie" najważniejszej plaży w Boszkowie (do niedawna nazywanej plażą główną, ponieważ ze zdumieniem odkryłem, że nazwy tej już nie nosi). Powstała także sztuczna góra betonu, dla niepoznaki zwana inwestycją lub hotelem, która przesłania dawniej najliczniej odwiedzaną część Boszkowa. Kto by się tym jednak przejmował, skoro nawet osoby za ten stan rzeczy odpowiedzialne, zupełnie tematem się nie zajmują.


Tegoroczny urlop spędziłem na południu Francji. Tam też udałem się na kilka dni do Villafranche-de-Panat, małej miejscowości na południu, niedaleko urokliwego średniowiecznego miasta Albi. Wokół sztucznie utworzonego jeziora powstała tam promenada, z której korzystać mogą nie tylko mieszkańcy, ale licznie odwiedzający to miejsce turyści. Promenada otacza dokładnie całe jezioro. Tam, gdzie poprowadzenie ścieżki okazało się niemożliwe, postawiono mosty i kładki. Nie muszę chyba mówić, ile przyjemności pasjonatom jazdy rowerem daje taka przejażdżka. O stawianiu płotów, kopaniu rowów, budowaniu zasieków nikt tam nie myśli.


Podobnie sytuacja wygląda w przypadku innego jeziora, którego nazwę zachowam tylko dla siebie, w okolicach Tuluzy (jednego z największych francuskich miast, znanego przede wszystkim z firmy Airbus, obecnie największego producenta samolotów pasażerskich na świecie). Tu także wokół jeziora powstała promenada, którą można pokonać rowerem lub spacerując, co zresztą w trakcie całego mojego pobytu czyniły ze mną dziesiątki i setki innych osób. Wokół jeziora znajdowały się korty do gry w tenisa, boisko do koszykówki, pola do gry w bule, niezliczone trawniki i ławki, na których można było posiedzieć, porozmawiać, napić się dobrego francuskiego wina, zakosztować lokalnych serów lub nawet w plenerze potańczyć przy klasyce francuskiej piosenki. Wszystko udostępnione bezpłatnie z myślą o mieszkańcach. Kilkaset dobrze bawiących się osób każdego dnia, w środku tygodnia, bez jakiegoś większego przepychu, ot tak, po prostu zwykłych Francuzów. Ktoś pomyślał, że skoro już tu wszyscy mieszkamy, to warto o przestrzeń dla nas wszystkich zadbać. Momentami wyglądało to, muszę szczerze przyznać, filmowo. Jednak będąc tam czuło się, że to coś zwykłego i naturalnego. Miałem wrażenie, że wszyscy szczerze to miejsce doceniali.


Zachodzę w głowę, dlaczego u nas wygląda to zupełnie inaczej. Boszkowo miało ogromny potencjał, który udało się skutecznie zmarnować. W ciągu ostatnich kilkunastu lat uległo daleko idącej degradacji. Z kwitnącego ośrodka i perły naszego regionu, ośmielę się nawet nazwać naszym leszczyńskim Saint Tropez, stało się miejscowością, gdzie w środku tygodnia trudno znaleźć większe grupy emerytów. Wszystko przy całkowitej bierności władz.


Podobnej sytuacji po prostu nie jestem w stanie wyobrazić w przypadku zwykłych Francuzów. Ich reakcja na wiadomość o tym, że ktoś im te jezioro do połowy, wbrew przepisom, ogrodzi płotem i zabroni wstępu lub wybuduje molocha, który skutecznie przesłoni najważniejszą część ich plaży, do tego przy całkowitym braku reakcji ze strony miejscowych władz, wywołałaby gniew podobny do tego, co mogliśmy obserwować w wykonaniu żółtych kamizelek. Taki włodarz nie utrzymałby się na stanowisku kilku dni. Przeciętny Francuz słusznie uważa, że broniąc interesu wszystkich obywateli, broni także własnego interesu, dlatego że każdy obywatel ma bezwzględne prawo do tego samego rodzaju usług i musi być traktowany równo. Tu nie ma miejsca na dyskusje. Trzeba przyznać, że ten sposób myślenia jest tam obecny aż do przesady. Ludzi się zwyczajnie szanuje.


Tymczasem u nas wygląda to zgoła inaczej. Ostatnio mieliśmy okazję przeczytać, jak jedna z osób decyzyjnych informowała o tym, że nie znalazła żadnych przeciwskazań do dalszej zabudowy Boszkowa. Innymi słowy znaleziono 100 powodów, aby nic w tej sprawie po raz kolejny nie zrobić, zamiast znaleźć 100 powodów, dla których te płoty i domy z betonu nie mogłyby powstać. Z drugiej jednak strony rozumiem, jak trudne zadanie stoi przed naszymi włodarzami. Nikt kolorowanek do ministra za nich nie wyśle, a oni przecież się nie rozdwoją! Swoją drogą zawsze myślałem, że petycje, wnioski, pisma, podania, prośby, apele, listy, projekty i umowy sprawdzają się zdecydowanie lepiej, ale co ja tam wiem, politykiem nie jestem, a nad tym na pewno pracowały tęgie głowy.


Są jednak miejsca w naszym regionie, gdzie dzieje się zupełnie odwrotnie. Niedawno miałem okazję uczestniczyć w Dniach Ponieca. Sama miejscowość, nie ma co ukrywać, wielkiego potencjału nie ma. Mimo to, władze potrafiły przygotować spektakularne obchody, w których jedną z atrakcji był przelot helikopterem. Miałem przyjemność zobaczyć setki młodych, dobrze bawiących się ludzi. Dokładnie jak nad jeziorem we Francji! Przyznaję szczerze, że obchody te zrobiły na mnie niemałe i miłe wrażenie, chapeau bas Panie Wójcie! Wszystkim zaangażowanym w organizację tej imprezy szczerze gratuluję.


Jest jeszcze Sława, która kilkanaście lat temu z Boszkowem w żaden sposób nie mogła się równać. Wszystko zmieniło się na przestrzeni ostatnich lat. Dni Sławy przyciągnęły mnie już po raz drugi swoją atmosferą, wykonawcami i pierwszorzędnymi widokami na jezioro. Dni Sławy słyną także z pokazu sztucznych ogni. W tym roku miałem to szczęście, że w przededniu 14 lipca (jedno z najważniejszych świąt państwowych we Francji) mogłem podziwiać fajerwerki w samym Saint Tropez. Tym samym, w którym toczyła się akcja filmów ze słynnym żandarmem z Saint Tropez. Także tutaj, władze stanęły na wysokości zadania, ponieważ pokaz, który miałem niewątpliwą przyjemność zobaczyć, był co najmniej równie dobry, a moim w moim przekonaniu momentami zdecydowanie lepszy od tego, jaki mogłem zobaczyć na południu Francji. Tu, w odróżnieniu od naszych samorządowców od kolorowanek, władze zadbały o dodatkowe miejsca na plaży dla... wszystkich, czym wkrótce będziemy mogli się cieszyć. Szczerze Państwu powiem, że widząc to wszystko poczułem się zwyczajnie dumny, dlatego do Sławy i Ponieca na pewno jeszcze wrócę. A Boszkowo? Myślę, że Boszkowo za jakiś czas będziemy znali już tylko z kolorowanek.



Damian Małecki jest prezesem Związku Towarzystw Gimnastycznych „Sokół" w Polsce, doktorant Uniwersytetu Jagiellońskiego

 

 

Artykuł zaczerpnięty z serwisu Radia Elka

 

 


Zapraszamy do dyskusji na temat artykułu – na naszym FORUM



  • Zespół e-boszkowo.pl informuje, że wypowiedzi, które nie odnoszą się do tematu artykułu, naruszają normy prawne i obyczajowe będą usuwane.
  • Twoje IP to: 34.231.21.160 Pamiętaj, nie jesteś anonimowy.
Dodaj komentarz
Imię:
Treść:

 
CAPTCHA Image
Przeładuj obrazek, jeśli jest nieczytelny
Kod:
Komentarze:
Aktualnie brak komentarzy, bądź pierwszy!


Dane ze stacji meteo.
Temp. powietrza: 20.4°C
Temp. wody: 23.3°C
Wiatr: 0.0[m/s]
Kierunek wiatru: W

Ostatni odczyt:
03.07.2020 12:40

Dane ze stacji meteo, GOSiR Włoszakowice, umiejscowionej na terenie Ośrodka Żeglarskiego przy ul. Turystycznej 7 w Boszkowie - Letnisku.

współpraca

slotex.pl - najlepszy hosting

Copyright © 2011 by e-boszkowo.pl