Strona główna: e-boszkowo

zaloguj | załóż konto
napisane przez Spider
Data dodania: 26-08-2018 23:24
Data modyfikacji: 27-08-2018 22:15

Specjalny wywiad dla portalu e-boszkowo.pl i Stowarzyszenia Przyjaciół Boszkowa

 

Waldemar Chwalczuk

 „Ratownictwo nie jest moją pasją, robię to z obywatelskiego obowiązku".

 

     Mija powoli bardzo gorący sezon letni 2018 r, tak więc będziemy podsumowywać upływający czas letniego wypoczynku nad wodą pod różnymi względami. Na początek sprawa bezpieczeństwa nad wodą.

O ocenę bezpieczeństwa wodnego nad i na Jeziorze Dominickim zwróciliśmy się do p. Waldemara Chwalczuka, znanego i uznanego od lat propagatora bezpiecznego wypoczynku nad wodą, człowieka który wyszkolił wielu adeptów ratownictwa wodnego (ponad 2000 osób w regionie dzięki jego pracy zostało ratownikami wodnymi!!!) i zarazem sam do dziś jest czynnym ratownikiem-koordynatorem, który strzeże naszego bezpieczeństwa na całym akwenie, w tym również regularnie na jednej z plaż nad Jeziorem Dominickim.

W tym roku pan Waldemar złożył rezygnację z roli koordynatora systemu ratownictwa, jednak z uwagi na fakt, iż do tej pory nie powołano nowego koordynatora, pełni nadal tą ważną funkcję.

Waldemar Chwalczuk to również autor znanego programu edukacyjnego „Wychowanie wodne" dotyczącego zasad bezpiecznego korzystania z wody i pierwszej pomocy nad wodą; projekt ten został przyjęty i wdrożony przez Radę Miasta Leszna, stąd ponad 800 uczniów szkół leszczyńskich już z niego skorzystało.

***

Jak Pan ocenia sezon letni 2018 r. nad Jeziorem Dominickim?

    Oceniam sezon jako bezpieczny; w tym roku było np. znacznie mniej interwencji na wodach Jeziora Dominickiego w stosunku do żeglarzy. Mniej „niedzielnych żeglarzy", a w związku z tym mniej wywrotek jednostek pływających. Problemem są natomiast bardzo często rodzinne wypady na wodę przy użyciu rowerów wodnych ze zjeżdżalnią. Okazuje się, że rodzice lub opiekunowie przeceniają swoje siły i nie bardzo panują nad gromadką dzieci. Często kapoki jeżeli już są założone, to są niedopasowane do postury dziecka, jak też nie mają zapiętego pasa krokowego. W zabawie na wodzie może wystarczyć chwila gdy głowa dziecka znajdzie się pod wodą, a zachłyśnięcie i brak szybkiej reakcji opiekuna skutkuje poważnym problemem zdrowotnym. Tak więc zanim wypłyniemy, zadbajmy o dobrze dopasowane i zapięte właściwie kapoki dla wszystkich, a zarazem oceńmy własne siły w danym dniu. Często się okazuje że jeden lub żaden z rodziców nie potrafi pływać lub też słabo pływa, to już potęguje ryzyko, podobnie jak złe samopoczucie, przebyte poważne choroby. Nie wspominam o wypływaniu na środek jeziora pod wpływem alkoholu, bo to dyskredytuje całkowicie takiego rodzica. Dodam, że wejście z wody na rower, na środku jeziora, nie jest często rzeczą prostą dla osoby gorzej pływającej i mniej sprawnej fizycznie.

Obserwuję też nowe zjawisko, tj. bardzo lekceważące podejście wielu osób wobec ratowników. Zwrócenie uwagi, prośba o właściwe zachowanie się w wodzie, sprawia, że dana osoba odpowiada krzykiem, wulgarnym słowem, nie reaguje na polecenia. Agresja to obecnie powszechny problem nad wodą, a przecież ratownik jest funkcjonariuszem publicznym i dba o bezpieczeństwo wypoczywających nad wodą.

Inna kwestia, która musi być podkreślona, to zasada, że bawiący się w wodzie maluszek, to wymagany bezwzględny nadzór przez rodziców lub opiekuna. Ratownik jak najbardziej obserwuje wszystkich nad i wodzie, jednak nadzór rodziców jest bezwzględnie konieczny. Wymagana jest tzw. „wzajemna asekuracja". Nie wchodzimy samodzielnie do wody, lepiej czynić to co najmniej we dwóch.

Kolejna rzecz, to pomosty nad jeziorem. Wiele pomostów jest niebezpiecznych, o złym stanie technicznym (często nawet z wyraźnym zakazem wstępu z uwagi na stan techniczny) i znajdują się na płytkiej wodzie. Istnieje ryzyko, że co niektórzy będą próbować skakać do wody bez uprzedniego sprawdzenia głębokości, często pojawia się chęć skoku pod wpływem alkoholu. Nie skakać absolutnie do wody z pomostów, te nad Dominickim nie są do tego przygotowane.

Prywatnie, to wiele pomostów bym zlikwidował, bo generują ryzyko niebezpiecznych zachowań, a nad wodą przebywają różne osoby, często bagatelizujące niebezpieczeństwo.


      W razie gdy zauważymy tonącego wzywającego pomocy, zasadą powinno być, aby natychmiast wszcząć alarm, wezwać służby ratownicze (tel. ratunkowy 601 100 100 lub wszystkim znany numer 112). W zależności od okoliczności starać się pomóc tonącemu samemu, a po wydobyciu z wody jeżeli to konieczne, podjąć jak najszybciej akcję RKO, czyli działania dot. resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Co ważne, raczej nie próbujmy samemu skakać do wody na pomoc chyba, że chodzi o osobę starszą lub dziecko lub jest bardzo ekstremalna sytuacja i sami czujemy się pewni swoich decyzji oraz sił, a pomoc nie nadchodzi. Bardzo często niewprawny, przypadkowy ratownik, świadek zdarzenia, sam staje się ofiarą wodnego żywiołu. Lepiej podpłynąć na czymkolwiek, rzucić koło ratunkowe lub inny przedmiot pływający, niż samemu rzucać się do wody (zasada ratownicza „stay dry").

Przy tej okazji przytroczę słowa, które dla mnie są „święte" odnośnie bezpieczeństwa nad wodą:

 - najwięcej utonięć wynika ze spożycia alkoholu

oraz:

- braku dostatecznej opieki nad dziećmi,

- brawury, w tym skoków na płytką wodę,

- nieznajomości zagrożeń, woda jest innym środowiskiem, gdzie każda utrata przytomności to ryzyko utraty życia, woda szybko odbiera nam zasoby energetyczne, obnaża nasze słabości, ukryte i przebyte choroby.  

 

     Nie jest lekiem na wszystkie problemy większa liczba ratowników nad wodą, konieczna jest większa umiejętność pływania wśród wypoczywających, moim zdaniem z uwagi na krótki okres letni konieczna jest edukacja na krytych pływalniach, stąd wymagana jest większa liczba pływalni w regionie i całym kraju! W naszych warunkach klimatycznych właśnie kryte pływalnie są podstawą do nauki pływania, wszelkiej edukacji wodnej. Większość osób z małych ośrodków, gdzie nie ma pływalni, nie potrafi pływać i to jest bardzo smutne!!!

Podstawa nauki to umiejętność zanurzenia, otwarcia oczu pod wodą, prawidłowego oddychania, to trzeba bezwzględnie poznać, nauczyć się; w tym sprawdza się właśnie kryta pływalnia, miejsce gdzie można się nauczyć podstaw pływania.

Podsumowując, podstawą bezpieczeństwa jest umiejętność pływania!!!  

 

Skutery nad wodą?

      Absolutnie nie!!! Jezioro Dominickie na to się nie nadaje. Podobnie się ma sprawa dla sportowego korzystania z motorówek.

A przy okazji, wskazówka dla pływających kajakiem lub rowerem wodnym, w razie gdy przepływa motorówka, to zawsze ustawiać się dziobem do fali. Jest to bardzo ważne dla stabilności jednostki pływającej, bezpieczeństwa znajdujących się na niej ludzi, przy czym warto odnotować, że wielkość fali nie zależy tylko od prędkości łodzi motorowej.

Konieczna też uwaga dla pływających dłuższe dystanse, pokonujących wpław samodzielnie jezioro: używajcie jaskrawych czepków, pływajcie z jaskrawą bojką holowniczą, która wyraźnie oznaczy waszą pozycję.

 

Zespół ratowniczy na Jeziorze Dominickim; jakieś plany, marzenia?

    Marzy mi się dron ratowniczy. Lepszy jest dron niż motorówka na wodzie, szczególnie w upalne weekendy. Zagęszczenie na wodzie w gorące dni potęguje ryzyko dla korzystających z kąpieli; poruszanie się wówczas motorówką generuje ryzyko, a przy wykorzystaniu drona problemu tego unikamy.

Ponadto przydałby się niewielki kuter, który mógłby sprawdzić się w ekstremalnie trudnych warunkach, a te się nawet na Dominickim zdarzają. Konieczne są też większe pieniądze na szkolenia, bo nie mamy np. sterników wodnych.

Przy tej sposobności szczególnie dziękuję p. Michałowi Johnowi za ogromny wkład w utrzymanie zespołu ratowniczego, zorganizowanie od podstaw Centrum Powiadamia Ratunkowego z prawdziwego zdarzenia,, a p. Pawłowi Johnowi za długoletnie bezkosztowe wsparcie w postaci logistycznego zaplecza (użyczenie hangaru).

 

      Dla mnie tegoroczny sezon jest ostatni na wodzie w dotychczasowej formule jako koordynatora, mam 68 lat, raczej teraz postawię na szkolenia, nie mniej jednak pozostanę nadal ratownikiem liniowym, jednym z wielu, który w razie zagrożenia będzie nieść pomoc potrzebującym. Smutno mi, że brakuje moich następców, problemem są jak zawsze godziwe pieniądze.

I na koniec. Ratownictwo nie jest moją pasją, robię to wszystko z obowiązku obywatelskiego. Pasją jest dla mnie słuchanie dobrej muzyki klasycznej, np. dzieł Fryderyka Chopina bądź Aleksandra Skriabina.

 

sierpień 2018 r.

wywiad specjalny dla portalu e-boszkowo.pl  i Stowarzyszenia Przyjaciół Boszkowa

 

 


  • Zespół e-boszkowo.pl informuje, że wypowiedzi, które nie odnoszą się do tematu artykułu, naruszają normy prawne i obyczajowe będą usuwane.
  • Twoje IP to: 54.196.190.32 Pamiętaj, nie jesteś anonimowy.
Dodaj komentarz
Imię:
Treść:

 
CAPTCHA Image
Przeładuj obrazek, jeśli jest nieczytelny
Kod:
Komentarze:
Aktualnie brak komentarzy, bądź pierwszy!


Dane ze stacji meteo.
Temp. powietrza: 4.9°C
Temp. wody: °C
Wiatr: 1.8[m/s]
Kierunek wiatru: E

Ostatni odczyt:
16.11.2018 09:07

Dane ze stacji meteo, GOSiR Włoszakowice, umiejscowionej na terenie Ośrodka Żeglarskiego przy ul. Turystycznej 7 w Boszkowie - Letnisku.

współpraca

slotex.pl - najlepszy hosting

Copyright © 2011 by e-boszkowo.pl