Strona główna: e-boszkowo

zaloguj | załóż konto
napisane przez Matek
Data dodania: 19-09-2011 18:53
Data modyfikacji: 15-02-2012 20:35

(Gazeta ABC Nr 71 (2323) 13.09-15.09.2011 r.)

 

Historia pierwszego w Boszkowie domu letniskowego

Ryby jeździły koleją

Dróżnik kolejowy Walenty Szymkowiak założył w Boszkowie pierwszy dom wypoczynkowy, w którym przed wojną przyjmował najznamienitszych gości. 14 lipca 1970 roku dotarł do Boszkowa prąd i na ulicach zabłysło światło. Podziwiał je z okna. Zmarł następnego dnia.

(Biały Domek z agencja pocztową w latach 30.)

Zupa szparagowa była tu podobno najlepsza na świecie. W pogodne dni letnicy zachwycali się nią przy czterech stołach rozstawionych w narożnikach werandy. W deszczowe dni - dania po pokojach roznosiła pokojówka Marta.

Każdego lata dzień rodziny Walentego Szymkowiaka zaczynał się codziennie tak samo: bardzo wcześnie. Najstarsi synowie - Bolesław, Alojzy i Marian - pełnili funkcje zaopatrzeniowców.
Jeden jechał rowerem po pieczywo, drugi po mięso, trzeci po jajka.

W sezonie panował u Szymkowiaków prawdziwy rwetes. Małżeństwo zajmowało w domu jeden pokój, Ania - jedyna ich córka spała w drugim, a chłopacy na strychu budynku gospodarczego, gdzie w wakacje działała też tak zwana letnia kuchnia.

Dla gości było dziesięć pokoi. W każdym stała toaletka z marmurowym blatem, porcelanową misą i dzbanem.

Zatrudniali kucharkę, a gościom oferowali całodzienne wyżywienie. Jedną ze specjalności była zupa rakowa, ze
skorupiakami z Jeziora Dominickiego.


Marzenie o kolei

 

       Walenty Szymkowiak urodził się pod koniec XIX wieku w Grotnikach. Przekazy rodzinne mówią, że jego rodzice byli oberżystami w pobliskich Włoszakowicach.

Dla Arlety Lubieniec - pracującej jako matematyczka w Sulechowie wnuczki Walentego - najmilsze jest to, że dziadek był matematycznym prymusem. Tak zdolnym, że uczył przedmiotu
kolegów z wyższych klas.

Ukończył tylko cztery klasy. Na tyle pozwalali Polakom Niemcy. Do końca życia rachował po niemiecku.

I wojna światowa zastała go w wieku poborowym. Kto założył mundur dobrowolnie, temu obiecywano po wojnie możliwość wyboru pracy. Zrobił to, bo marzył o kolei.

W latach 1915-18 w szeregach armii pruskiej walczył na froncie zachodnim w Belgii i we Francji. Potomkowie pamiętają jego opowiadania o krwawej bitwie pod Verdum.

Po powrocie nie nacieszył się koleją popracował nie więcej niż dwa tygodnie i wstąpił w szeregi powstańców wielkopolskich.

Kiedy wrócił, rodzina żyła po dwóch stronach granicy. Przed wojną jego rodzeństwo w poszukiwaniu pracy dotarło do Wschowy i jej okolic. Po niej przesunięto granicę.

Boszkowo leżało teraz zaledwie kilka kilometrów od niej.


Czarownica Karczemki


Tory kolejowe wybudowano najpierw z Leszna do Włoszakowic i z Wolsztyna do Błotnicy. Łącznik przez Boszkowo dołożono dopiero w 1895 roku.

Przy budowie dworca w Boszkowie pracowała nawet matka Walentego. Ale zanim nad Jezioro Dominickie dotarł
pierwszy pociąg, mówiło się, że jedzie się do Grotnik lub do Karczemki.

Grotniki były ostatnią wsią przed wodą po drodze z Leszna. Karczemka, bo legendy mówią, że dawno temu była tu karczma.

- Na szlaku z Leszna do Przemętu było w tej okolicy sporo bagien, droga wiodła między dwoma jeziorami. Aż się tu o karczmę prosiło - mówi Bogdan Szymkowiak z Poznania, jedyny żyjący syn Walentego. - Edmund Lepka, nauczyciel z Grotnik, opowiadał nam, że żona właściciela knajpy mocno się komuś naraziła. Oskarżono ją o czary. O mało nie doszło do osądzenia czarownicy.

Walenty zamieszkał we Włoszakowicach. W lutym 1920 roku wziął ślub z Anną Karamalczyk z pobliskich Dominic. Dziewczynę poznał podczas powstania, kiedy we wsi odwiedzał swoją siostrę.

Mieszkali w budynku kolejowym, ale Anna coraz częściej namawiała na przeprowadzkę. Przenieśli się do Boszkowa, gdzie został dróżnikiem kolejowym. Na tamtejszym dworcu nie było wówczas jeszcze nawet kasy biletowej.

Kolejarz to był ktoś! Zarabiał - jak na ówczesne realia - krocie. Całe 200zł. Za to, na kredyt, był w stanie wybudować dom.


- Pewnie zadziałała żyłka oberżystów jego rodziców. Dyktowała mu, że w takiej okolicy można zarabiać na letnikach - domyśla się jego najmłodszy syn, który urodził się już w nowym domu.

( Walenty Szymkowiak - w mundurze z okresu Powstania Wielkopolskiego
rok 1919)

Prezydent Poznania

 

     W owych czasach nad Dominickim było niemal bezludnie. Drewniany budynek stał w pobliżu dzisiejszej głównej plaży, nieco dalej, na podmokłych terenach, wybudowano hotel Rusałka.

Wokół, w stronę wsi Boszkowo, były jeszcze tylko trzy gospodarstwa. Walenty z rodziną mieszkał w budynku kolejowym przy torach, swój dom budował po drugiej stronie drogi. Kredytował Schwartz, właściciel cegielni.

Dom stanął w 1933roku. Do wojny był już spłacony.

W latach 30. Cieszył się wielkim powodzeniem wśród coraz liczniej ściągających do Boszkowa letników.
Klienci bywali prawdziwie nobliwi.

Jeden z książąt Czartoryskich przyjeżdżał zawsze ze swoim
lokajem. Wiózł też ze sobą ozdobną skórzaną poduszeczkę, na
której sypiał. Kiedy wracał z wojny, szukając schronienia, trafił tu ponownie, obdarty i zaniedbany.

Stałym gościem był Erwin Więckowski, w latach 1934-37
prezydent komisaryczny Poznania, a potem dyrektor finansowy
Zakładów im. Hipolita Cegielskiego.

Budynek nazwano Biały Domek. Przez pewien czas działała
w nim nawet agencja pocztowa. Pieczę nad nim sprawowała głównie Anna, bo Walenty pod koniec lat 30. awansował
na dyżurnego ruchu i do pracy dojeżdżał do Włoszakowic.

 

(Synowie Walentego - od lewej: Bolesław, Marian, Alojzy -
Boszkowo 1947)

Oświetlone Boszkowo


     W czasie II wojny światowej Niemcy wywieźli Szymkowiaka do obozu pracy przymusowej w Głogowie, a rodzinę wysiedlili. Biały Domek zajęli okupanci.

Na szczęście po wojnie życie w nim wróciło do normy. Anna wyszykowała synom mundury kolejowe: jeden przerobiony z marynarskiego, drugi z policyjnego, najstarszy - Bolesław
- dostał po ojcu przedwojenny mundur kolejowy. Wszyscy poza jednym z pięciu synów, stosując się do ojcowskich rad, zostali kolejarzami.

Zgodnie z hasłem odbudowywania Ziem Odzyskanych wyruszyli na zachód, by odtworzyć szlaki kolejowe. Alojzy osiadł w Sulechowie, Marian i Bolesław w Zielonej Górze.

Wokół Białego Domku były ogrody i pola. Walenty podzielił je i rozdał swoim dzieciom. Dziś, wzdłuż torów, stoi tu jeszcze sześć budynków. W Białym Domku mieszka latem jeden z wnuków. Prawnuk Walentego (kilka działek dalej) - Mateusz Lubieniec
jest założycielem portalu e-boszkowo.pl i wiceprezesem Stowarzyszenia Przyjaciół Boszkowa.

A cała rodzina do Boszkowa zjeżdża się nie tylko z Sulechowa, ale też z Poznania, Zielonej Góry, Kamieńca
Ząbkowickiego, Wschowy.

- Zlatujemy tutaj jak boćki do gniazda - żartuje Arleta Lubieniec. Opowiada, że po latach cieszą się tym, na co brakowało czasu jej dziadkowi. Mieszkając nad jeziorem nie mógł sobie pozwolić na wędkowanie czy żeglowanie. Pracował od świtu do zmierzchu. Nad wodę wybierał się dopiero pod
koniec życia z wnukami.

- A ryb miał pod dostatkiem, bo przynosili mu je rybacy, którzy przesyłali je koleją - wspomina Bogdan Szymkowiak.

14 lipca 1970 roku do Boszkowa dotarł prąd. Walenty z okna podziwiał rozświetlone i już o wiele bardziej tłoczne, niż w czasach gdy budował tu Biały Domek, Boszkowo. Zmarł następnego dnia.

MIROSŁAW WLEKŁY

 

(Jak boćki do gniazda. Przed Białym Domkiem od lewej: Joanna Szymkowiak - synowa Walentego, Bogdan Szymkowiak - syn, Tadeusz Hertmanowski - wnuk, Anna Hertmanowska - córka, Teresa Koncewicz - wnuczka, Piotr Koncewicz - prawnuk, Arleta Lubieniec - wnuczka, Mateusz Lubieniec - prawnuk, Filip Lubieniec praprawnuk, Agnieszka Lubieniec - żona prawnuka - fot.: Mirosław Wlekły)

 

 

Artykuł zaczerpnięty z Gazety ABC
http://gazetaabc.pl


Zapraszamy do dyskusji na temat artykułu – na naszym FORUM


  • Zespół e-boszkowo.pl informuje, że wypowiedzi, które nie odnoszą się do tematu artykułu, naruszają normy prawne i obyczajowe będą usuwane.
  • Twoje IP to: 18.206.194.83 Pamiętaj, nie jesteś anonimowy.
Dodaj komentarz
Imię:
Treść:

 
CAPTCHA Image
Przeładuj obrazek, jeśli jest nieczytelny
Kod:
Komentarze:
onetka0 Dodano: 19-09-2011 IP: Jako dziecko " rosłam" w pobliżu tego domu, dziadkowie mieli na ulicy Kanałowej domek, pasiekę pszczół.... po dziadkach działka z domkiem pozostała we władaniu rodziny, część od strony kanału odsprzedana została... rodzice po latach przenieśli się w inną stronę Boszkowa, ale dalej odwiedzam te rejony i cieszę się z retrospekcji historycznej bo zapewne nie sposób przewidzieć, że oprócz Pana Grochowego i Pana Szymkowiaka był tam też inny mały letniskowy domek z dojściem do kanału... i panowie zapewne znali się i swoje opinie o świecie przekazywali, a kolej wówczas jeździła tak, że zegarki można było ustawiać, ...dzięki za piękny zapis historyczny
babajaga Dodano: 20-09-2011 IP: No,no,pan Mateusz nigdy na łamach portalu nie pochwalił się swoimi korzeniami.Nie dziwi więc fakt,że tak bardzo leży mu na sercu los Boszkowa.Inni patrzą na to,jak na miejsce w którym można robić kasę za wszelką cenę i nic po za tym.Takie artykuły wnoszą bardzo wiele,przybliżają ludziom,którzy pokochali Boszkowo,wiedzę na temat tego urokliwego miejsca.Ucina to też spekulacje że była to wioska niemiecka.Czekam na więcej publikacji w tym klimacie.Pozdrawiam i życzę powodzenia w swoich zamierzeniach.
Matek Dodano: 20-09-2011 IP:

Mi artykuł bardzo sie podoba ale oczywiste jest, że jestem tu bardzo mało obiektywny. Tymabrdziej miło słyszeć Wasze słowa.  Dziękuje Panu Mirkowi za poświęcony czas i chęć stworzenia takiego artykułu. W Boszkowie jest jeszcze kilka takich historii, będę dążył do tego by przybliżyć nam wszystkim inne ciekawe historie ludzi którzy swoim życiem tworzyli historie Boszkowa.

? Dodano: 20-09-2011 IP: Warto by spisać te wszystkie historie,opowiadania i wspomnienia.Trochę archiwalnych zdjęć,plan z opisem co było i jest a wyszło by coś naprawdę fajnego.
onetka0 Dodano: 20-09-2011 IP: Podobny domek stoi przy wjeździe do Boszkowa Letniska od strony Włoszakowic na zakręcie, jeden tuż przed Grotnikami, drugi po prawej stronie ul. Dworcowej, może też wiąże się tam jakaś ciekawa historia, mija się pobieżnie przygląda, a takie ciekawe historie..........Trzymamy za słowo Matka i będziemy czekali na ciekawe historie
ula Dodano: 24-09-2011 IP: Czy tu nie ma pomyłki? Czy naprawdę światło do Boszkowa dotarło dopiero w 1970 roku?
Matek Dodano: 24-09-2011 IP: Wcześniej prąd miała tylko stacja PKP i ówczesna SYRENA. W domach (w tej części Boszkowa) ciągle jedynym źródłem światła była lampa naftowa. Nie wiem jednak jak było na Pudełkowie.
onetka0 Dodano: 24-09-2011 IP: W rejonie ulic: Leśnej, Dworcowej,Źródlanej, Słonecznej,Wiśniowej,Pocztowej...prąd był na pewno w latach 60 tych. Są tam do dzisiaj stali mieszkańcy więc zapewne pamiętają dobrze,
Zapieczanka (Ulka) Dodano: 08-01-2012 IP: Ahhh, jak dumnie być prawnuczką Pradziadka Walentego!!! :)) Wspaniały artykuł! Skopiowane i zachowane dla dalszych pokoleń! :)
WS Dodano: 19-01-2012 IP: Jakie źródła wskazują na to, że dzielnica ta nazywała się Karczemką? Bo ja do niczego podobnego nie dotarłem.
Zientas Dodano: 19-01-2012 IP: Proszę zajrzeć do pozycji: E. Lepka, Od Opola Przemęckiego do włoszakowickiej gminy. Zarys monograficzny. Gminny Ośrodek Kultury we Włoszakowicach. Włoszakowice 2002 r.
Piotr Dodano: 15-02-2012 IP: 83.15.171.106 Super artykuł, tylko dlaczego nie ma wzmianki o moim dziadku Czesławie?
Maria Szymkowiak-Kowalska Dodano: 26-06-2013 IP: 83.20.130.208 To piękne, że o losach tak zacnej rodziny można przeczytać.Dziękuję
Anna Szymkowiak Dodano: 28-03-2014 IP: 78.40.46.16 Przez przypadek znalazlam ten artykul i z wielka radoscia go przeczytalam. Milo mi zobaczyc mojego dziadka Bolka za mlodu i czesc rodziny w czasach terazniejszych. Pozdrawiam.
krystyna Dodano: 19-07-2017 IP: 178.43.254.104 boszkowo-ladna miejscowosc na jeziorem dominickim,bylam tam 2 razy na wczasach,pierwszy raz mieszkalam w domu wczasowym w ktotym byl osrodek lekarski,przyjmowal lekarz,2 raz w jakims pensjonacie,to wtedy boszkowo bylo zasnute dymem z komina jakiejs knajpy,smrod nie do wytrzymania,ale podobno to byl jakis cichociemny/wlasciciel tej knajpy/i wszyscy mogli mu naskoczyc,to bylo w latach 80 tych


Dane ze stacji meteo.
Temp. powietrza: 11.1°C
Temp. wody: 16.7°C
Wiatr: 0.0[m/s]
Kierunek wiatru: ---

Ostatni odczyt:
23.09.2019 01:05

Dane ze stacji meteo, GOSiR Włoszakowice, umiejscowionej na terenie Ośrodka Żeglarskiego przy ul. Turystycznej 7 w Boszkowie - Letnisku.

współpraca

slotex.pl - najlepszy hosting

Copyright © 2011 by e-boszkowo.pl